HISTORIA: Kościół Mariacki

mariacka-koci

Kościół przy pl. ks. Szramka zamykającym ul. Mariacką powstał w latach 1862-1870. Jest jednym z najstarszych budynków w mieście i najstarszym katolickim kościołem w mieście Katowice. Heinrich Förster, biskup wrocławski, podczas swojej wizyty, wiosną 1861 roku u kanonika w Raciborzu, wyznaczył architekta kościoła.

Jego wybór padł na Alexisa Langera, który dał się poznać jako uzdolniony projektant kaplicy cmentarnej św. Wawrzyńca we Wrocławiu oraz kościoła w Tułach. Langer, wykształcony w Królewskiej Szkole Sztuk Budowania i Rzemiosła we Wrocławiu oraz u mistrzów murarskich w Oławie i Kłodzku, tworzył neogotyckie budowle a jego własna fantazja podsuwała mu wiele oryginalnych rozwiązań.

Dla Katowic zaproponował trójnawową bazylikę na planie krzyża łacińskiego, czyli z krótszymi ramionami poprzecznymi. Jednak pośpiech i ograniczone finanse niewielkiej liczby wiernych, zmusiły architekta do okrojenia projektu. Zamiast naw bocznych wzniesiono rząd niskich kaplic bocznych, połączonych przejściami w przyporach tak, że sprawiają wrażenie płytkich naw. Budowa trwała w latach 1862-70. Główna bryła to nawa główna z krótkim transeptem, czyli poprzecznym ramieniem i wieloboczne prezbiterium, do którego przylega zakrystia.

W kronikach parafialnych nie ma zapisów wspominających o tym, że ten neogotycki budynek był zzewnątrz kiedykolwiek gruntownie remontowany. Był więc najwyższy czas na renowację elewacji. Trzeba było uzupełnić wiele ubytków, bo kamień pod wpływem zanieczyszczonej atmosfery w wielu miejscach zwietrzał. Do pracy konieczny był prawdziwy rzeźbiarz, który odtworzył brakujące żabki, kwiatony czy rzygacze, tak charakterystyczne dla neogotyku. Na odnowionej elewacji zostały zamontowane tzw. detale architektoniczne, które odpadły od budowli. Na wieży odkryto też ślady po pocisku artyleryjskim z czasów II wojny światowej. Wymieniono również część więźby dachowej, a także pokrycie dachu. Wzmocniono wieżę, tak aby mogły na niej zawisnąć nowe dzwony.

Wnętrze kościoła zostało niedawno gruntownie wyremontowane. Najpierw w 2001 roku odrestaurowano siedemnaście witraży przedstawiających cnoty i wady moralne, autorstwa Adama Bunscha. Ten malarz i dramatopisarz, uczeń Mehoffera, był przedstawicielem Młodej Polski. Bunsch stworzył całą opowieść, z prawej strony witraże wyrażają cnoty chrześcijańskich, po drugiej stronie odpowiadają im ich przeciwieństwa, czyli występki. Poddano je dokładnej konserwacji, przez lata były tak brudne, że nie było widać kolorów. Teraz znów można podziwiać ich mistrzostwo. Bunsch nasycił je mocnymi brawami. Duże kontrasty, prosta grafika mają w sobie charakter sztuki japońskiej. Czytelna symbolika, gdzie cnoty i grzechy symbolizują rośliny i zwierzęta jest zarazem oryginalna i wciąż zadziwia świeżością. Każdy symbol podkreślony jest odpowiednim psalmem, dzięki czemu witraże, opowiadają w jasny sposób o kondycji ludzkiej natury. Dorodna jabłoń symbolizuje szczodrość, naprzeciw niej witraż z walczącymi o kość psami – to chciwość. W poetycki sposób oddano zazdrość- na witrażu robactwo zjada piękne kwiaty malwy.

Największe wrażenie robią skromne, niewielkie witraże w bocznych kaplicach, powstałe w latach 1937-39. Wykonano je w słynnym Zakładzie Witrażów S. G. Żeleński w Krakowie, który pracuje do dziś.

Niestety nie zachował się pierwotny ołtarz, przetrwał jedynie obraz Matki Bożej Niepokalanego Poczęcia, który jest do dziś w domu parafialnym. Prezbiterium zostało mocno przebudowane. Duże zasługi w nowoczesnym wystroju świątyni ma ksiądz Emil Szramek, który został tutaj proboszczem w 1926 roku. W latach 1928-30 wyposażył świątynię w sześć dużych płócien o tematyce maryjnej. Były to dzieła Józefa Unierzyskiego, zięcia Jana Matejki. Obrazy zawisły pomiędzy oknami a arkadami, utrzymane są w klimacie renesansu włoskiego, ale nie pozbawione śląskich motywów.

Dwa lata później kościół został pomalowany. Wymieniono także posadzkę i płytkę ceramiczną zastąpił kamień jasnego koloru.

Lśniąca wieża w kolorze piaskowym świeci nawet w nocy, dzięki specjalnej iluminacji. Kościół Mariacki ma także lśniący, złoty krzyż wieńczący hełm wieży. Część mieszkańców jest oburzona, że znikł stary, czarny, z kutego żelaza. Jednak tak naprawdę to ten sam, tylko po pieczołowitej restauracji. Odnowiony kościół jest nie tylko miejscem kultu, ale także atrakcją turystyczną Katowic.

Kościół wybudowany został w latach 1862-1870, zatem w tym roku świętuje swoje 140-lecie.

Z tej okazji został znacznie odnowiony – jego mury zostały wyczyszczone, a we wnętrzu wszystkie witraże zostały odrestaurowane. W trakcie prac renowacyjnych na jego wieży odnaleziono pocisk artyleryjski z czasów II wojny światowej


Opublikowane w Aktualności, Baner, Historia Katowic