Autostop pozwala spełniać marzenia

11157566_696882793791379_7248838074940228336_o

Podróże to jego największa pasja. W ciągu ostatnich sześciu lat udało mu się odwiedzić łącznie trzydzieści krajów w Azji i Europie, w tym kilkukrotnie Półwysep Bałkański, a także dotrzeć autostopem na Bliski Wschód. Wszystko niskim kosztem i dzięki dużej determinacji i odwadze. Swymi doświadczeniami chętnie dzieli się z innymi, zachęcając ich do podróżowania w tani i ciekawy sposób. W wywiadzie dla Mariacka.eu Przemysław Siemieniec, bytomski podróżnik, społecznik, wolontariusz i współorganizator Festiwalu Podróżniczego OKNO NA ŚWIAT, opowiada m.in. o początkach swojej przygody z autostopem, aktualnej sytuacji tej formy przemieszczenia w Polsce oraz swej działalności mającej na celu zarażanie ludzi pasją do podróżowania.

Izabella Pacek: Podróżujesz najczęściej autostopem. Jak zaczęła się twoja przygoda z tą formą podróżowania?

Przemysław Siemieniec: Wszystko zaczęło się w 2008 roku, kiedy poznałem podróżnika z Piekar Śląskich, Michała Pieca. Zaproponował mi, bym wybrał się z nim pieszo do Watykanu. W pierwszym momencie pomysł ten wydał mi się dość irracjonalny, ponieważ nie miałem zbyt dobrego przygotowania fizycznego ani zakupionych rzeczy, ale postanowiłem spróbować zaryzykować i tak w ciągu czterdziestu dni wspólnie pokonaliśmy ponad 1600 km pieszo, docierając do Watykanu. Wówczas też zaczęła się moja przygoda z autostopem – po pokonaniu 1200 km musiałem z uwagi na kontuzję podjechać autostopem ok. 200km.

I.P.: Którą ze swych podróży wspominasz najlepiej, a którą najgorzej?

P.S.: Każda podróż tak naprawdę jest inna i podczas każdej z nich spotykały mnie inne przygody. Na pewno nie ma takiej podróży, którą bym źle wspominał, gdyż każda coś mi dała, czegoś nauczyła. Najtrudniejsza była dla mnie podróż autostopem do Turcji i Syrii, ponieważ jechałem wtedy sam, również wyprawy piesze do Watykanu i Santiago de Compostela wymagały ode mnie wiele trudu. Natomiast najlepiej wspominam podróże autostopem na Bałkany, do Wiednia i po Mallorce oraz ostatnią, na Lofoty.

I.P.: Jak oceniasz obecną sytuację autostopu w Polsce? Czy można mówić o odrodzeniu jego popularności?

P.S.: Ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jest na pewno spora grupa pasjonatów – najczęściej są to studenci – którzy wybierają tę formę lokomocji, gdyż jest tania i zapewnia ciekawe doznania. Odkąd jest strefa Schengen, widać, że ludzie więcej podróżują po całej Europie, także autostopem.

I.P.: Czy według ciebie zmienia się w naszym kraju postrzeganie tej formy podróżowania?

P.S.: Wiadomo, że rodzice i dziadkowie są sceptycznie do niej nastawieni. Martwią się, kiedy chłopak wyrusza w drogę, a tym bardziej dziewczyna, gdyż boją się, że coś złego się wydarzy. Jest to czymś całkowicie normalnym. Osobiście odradzałbym dziewczynie podróżować samotnie. Lepiej jechać już z koleżanką lub w parze mieszanej chłopak – dziewczyna, bo wtedy jest dużo bezpieczniej i można razem przyjemnie spędzać czas, zwiedzając dany region świata. Niestety raz popełniłem ten błąd rozdzielając się z koleżanką i mogło to przynieść bardzo negatywne w skutkach konsekwencje dla nas obojgu. Często jest tak, że postrzegamy kierowców jako potencjalnych złodziei, morderców lub gwałcicieli. Tymczasem wielu z nich, o czym miałem okazję się przekonać niejednokrotnie, to bardzo dobrzy ludzie. Zapraszali mnie i towarzyszące mi osoby do domu, oferowali nam nocleg, jedzenie.

I.P.: Nie tylko podróżujesz autostopem, ale też starasz się popularyzować podróże tego typu poprzez prelekcje im poświęcone czy też stronę Autostopem sięgając marzeń. Czy udało ci się wpłynąć na kogoś postrzeganie takiego sposobu przemieszczania?

P.S.: Trudno jest mi powiedzieć, czy udało mi się wpłynąć na to, że ktoś zmienił postrzeganie autostopu, niemniej staram się, jak tylko mogę, zaszczepić bakcyla podróżniczego – i chodzi tutaj nie tylko o tę formę lokomocji – wśród młodych ludzi. Prowadzę warsztaty i prelekcje w przedszkolach, szkołach, klubach podróżniczych, współorganizuję Festiwal Podróżniczy OKNO NA ŚWIAT. Odwiedzam też domy pomocy społecznej, aby swymi opowieściami o podróżach umilić czas starszym, schorowanym osobom. Staram się motywować zainteresowanych ludzi do podjęcia podróżniczych wyzwań, dzielę się z nimi przydatnymi wskazówkami. Często po jakimś czasie dostaję odpowiedzi zwrotne, że ktoś dzięki mnie gdzieś pojechał lub nocował tam, gdzie ja wcześniej. Bardzo mnie to cieszy.

I.P: Gdzie zamierzasz wybrać się w najbliższym czasie?

P.S.: Niedawno obejrzałem dwa filmy: „Listy do Julii” i „Pod słońcem Toskanii” i głównie to one nakierowały mnie, by po raz kolejny pojechać do Włoch. Tym razem postanowiłem wybrać się do Toskanii i Wenecji, ponieważ wcześniej nie udało mi się ich zwiedzić. Poza tym współpracuję z Fundacją Dom Nadziei i staram się uczestniczyć w akcji „Kilometry dobra”. Dzięki tej podróży autostopowej będę mógł pomóc, a przy okazji zobaczyć niesamowite miejsca, napić się toskańskiego wina i porównać krajobrazy z wyżej wspomnianych filmów z rzeczywistością.

I.P.: Dziękuję za rozmowę i życzę ci wielu udanych podróży!

Więcej informacji o podróżach i działaniach, w jakie angażuje się Przemek, można znaleźć TUTAJ i TUTAJ

Izabella Pacek/Mariacka.eu

Zdjęcie: Autostopem sięgając marzeń

 


Opublikowane w Aktualności, Podróże, Wywiady i otagowane , , , ,